Z Krakowa do Katowic przez Gdańsk, czyli jak wyznacza się objazdy ścieżek rowerowych

Naszym zdaniem
30.05.2019

Remonty opanowały niemal każdy zakątek miasta. W przypadku takich utrudnień najczęściej mówi się o korkach i problemach kierowców, jednak cierpią też pozostali uczestnicy ruchu drogowego – piesi i rowerzyści.

W związku z budową nowych mostów kolejowych w rejonie Galerii Kazimierz zamknięto przejazd i przejście na Bulwarze Kurlandzkim. Dla rowerzystów wyznaczono objazd przez ulicę Podgórską. Nie należy on – delikatnie mówiąc – do najwygodniejszych. Po pierwsze, wyznaczony objazd wiedzie przez skrzyżowanie z ogromnym ruchem samochodowym (skrzyżowanie Starowiślnej i Podgórskiej). Rowerzyści muszą dzielić tam przestrzeń z wieloma samochodami osobowymi, dostawczymi i ogromnymi ciężarówkami. Po drugie, objazd to dodatkowa droga dla rowerzystów, którzy w czasie swojej podróży, nie mogąc skręcić w lewo z Bulwarów w Podgórską, muszą nadrabiać aż 800 metrów, tylko po to aby znaleźć się po drugiej stronie jezdni. Na tym odcinku znajdują się aż 4 sygnalizację świetlne, co dodatkowo wydłuża podróż. Naszym zdaniem niepotrzebnie. Na przeprowadzonej wizji lokalnej żaden z wielu napotkanych rowerzystów nie korzystał z wyznaczonego objazdu.

Zwróciliśmy się w tej sprawie do prezydenta Jacka Majchrowskiego w ramach interpelacji. W uzyskanej odpowiedzi czytamy, że – w telegraficznym skrócie – objazd ten został wyznaczony w taki sposób ze względu na bezpieczeństwo. Zaznaczono też, że wszystko funkcjonuje zgodnie z przepisami, a także to, że wykonawcą inwestycji jest PKP, przez co pole manewru urzędników jest ograniczone. Czyli, po prostu, inaczej po raz kolejny spotykamy się ze słynnym krakowskim „nie da się”.  Należy dodatkowo zwrócić uwagę na fakt, iż opisywany objazd nie został zaopiniowany przez urzędników z zespołu rowerowego. To ciekawa praktyka, że do organizowania przejazdów dla rowerzystów nie korzysta się z wiedzy specjalistów w tej dziedzinie, których miasto przecież zatrudnia.

Należy sobie zadać pytanie, jaki cel miało miasto, wyznaczając w ten sposób objazd. Czy jest to promowanie roweru jako środka transportu w mieście? Czy wyznaczanie objazdu, z którego nikt nie korzysta zgodnie z oznakowaniem, służy zachęceniu do bezpiecznej i zgodnej z prawem jazdy na rowerze? Naszym zdaniem nie.

Przy odrobinie dobrej woli i wyobraźni można by zrobić to lepiej.  Na przykład można było przeprowadzić ruch pieszy i rowerowy w tunelu, pod budowanym mostami, tak jak to miało miejsce na tej samej budowie podczas rozbudowy zabytkowej estakady na Grzegórzkach. Inną możliwością, jest poszerzenie wygrodzonego pasa i umożliwienie rowerzystom bezpośredniego skrętu w niego. Wtedy rowerzyści mieliby szybciej, wygodniej i – przede wszystkim – bezpieczniej, dzięki wyeliminowaniu groźnego ruchu ciężkiego.

Autorem tekstu jest Mateusz Filipek, członek think tanku „Kraków dla Mieszkańców”, specjalista w dziedzinie pomiarów elektrycznych i fotometrycznych; aktywista miejski w dziedzinie transportu; zapalony e-rowerzysta.

unnamed